Intencje, choćby najszlachetniejsze, nie ustrzegą przed błędami. Większość miejskich, dobrze zaplanowanych „katastrof” – a w praktyce nieudanych przekształceń, fatalnych urbanistycznych rewolucji, galopującej gentryfikacji zamiast rewitalizacji itp., zaczyna się od pięknych wizji, dobrych chęci ulepszenia miasta, pomocy komuś trochę na siłę lub pragnień naprawienia czegoś, co wcale tego nie wymaga. Zwycięża nieopanowana potrzeba wprowadzania zmiany, odciśnięcia piętna, pozostawienia po sobie śladu… Dlaczego dobre chęci kończą się źle? Głównym powodem jest arogancja ignorancji.
Studia przypadków, czyli nauka na cudzych błędach pozwala ograniczyć ryzyko powielania błędów, stosowania schematów czy modeli teoretycznie prawidłowych ale w praktyce zweryfikowanych negatywnie. Dwa krótkie filmy pokazują renowacyjno-rewitalizacyjne historie, z morałem. Nie od dziś wiemy, że „dobrymi chęciami piekło wybrukowane”, ale historia wciąż się powtarza…